niedziela, 19 grudnia 2010

i'm back .
taa .nie, nie byłam jakoś specjalnie zawalona czymkolwiek, po prostu tak wyszło i zeszło .
ogólnie jak wszem i wobec wiadomo, święta święta . ahahaaa super ;D tak, pewnie. co się liczy ? wolne, jak dla mnie, bo tak święta to najbardziej znienawidzony przeze mnie czas, ale to już inna bajka .
nie mam już zwyczajnie mocy na nickolwiek, nawet podnieść z łóżka się nie mogę co tu mówić o całej reszcie. ale jak już sobie pojadę na te święta to będzie cudownych kilka dni kompletnego odcięcia się od świata ♥
nadchodzi również koniec roku czyli wypadało by co nieco podsumować i dojść do jakiś wniosków ...? tak chyba powinno być .
póki co, bardziej bieżące kwestie. wiem, że pewien etap się skończył, coś tam kiedyś tam się miało, działo i wiedzieliśmy dokładnie jak to jest ale czy to upoważnia do takiego podejścia ? no nie wiem . wystarczył by jeden telefon albo nawet jeden sms informujący krótki i zwięźle jak to jest . sprawa jest oczywista, ale od pewnych ludzi wymaga się trochę innego podejścia. widać grubo (fchuj grubo) musiałam się pomylić . ok wiem, pretensje do samej siebie, ale tutaj jednak pozostanę przy zdaniu, że Twoje podejście jest ...chore ? (dobra odgapię trochę ;p)
kolejna kwestia . nie wiem czy mam sobie gratulować, strzelić się w łeb czy po prostu rozpłakać się nad sobą . (ah ah może by tak poradzić się fejsbuka ? ;x)
to jest jak z weekendami, po każdym pełnym różnorakich używek, obiecuje się sobie, że to już ostatni raz, w kolejny tak nie będzie ...i kończy się tak samo ;] i za każdym razem mówię sobie, że "dobra, to nie była najlepsza opcja, skończyła się, to też dobrze i takiego kolejnego razu nie będzie" a wychodzi na to, że od roku każdy kolejny przebiega według prawie idealnie identycznego scenariusza . a to nie jest fajne, nie nie ;x tylko do kogo można mieć za to pretensje ? dobra, wiadomo .
więc co? teraz pozostaje czekać na ten sam koniec ?
bo to jest tak:
1.fajnie fajnie oh i ah ;D (wykres idzie w górę) 2. dobra nie jest super ale sobie poradzimy 3. tu następuje punkt kulminacyjny czyt. jakieś szczególnie wydarzenie, zazwyczaj nazywa się "ta druga" (oczywiście nie musi ona być fizyczna, może być również mentalnie) 4. rozpoczyna się etap "pierdolenie" (wykres spada w dół na łeb na szyję, niczym jak podczas krachu na giełdzie) 5. nadziei BRAK 6. pomału zaczynasz sobie z tym wszystkim radzić, układasz jakoś wszystko, cały ten plan na nowo, a przede wszystkim zapominasz 7. i tu BACH ! jak grom z jasnego nieba robisz "baby, i'm back" 8. wróć do pkt. 1 - wszystko teraz zacznie się od nowa ;]
tak tak, więc znów zostawiasz mnie z burdelem, który zacznę od nowa ogarniać (powodzenia dla mnie !)
ale trening czyni mistrzem, więc chyba staję się w tym coraz lepsza, ahh ;D

a tak z życia, prościej ?
weekend pomimo sobotniego nicmisięniechce, na 5+, szczegółów lepiej nie zdradzać ;)
muszę trochę ograniczyć, bo zaczynam mieć po "tym" głupie rozważania xD

xoxo;*

niedziela, 5 grudnia 2010

to teraz trzeba czekać ...coś jak na jakiś wyrok .
nie polecam, to nie jest fajne .


_______________________
[edit 22:53]

dobre zakupy nie są złe ;)
tak jak i kulig ;D
oo tak, mimo, że wyglądałam jak snieżynka, mimo, że rozwaliłam kurtkę i mimo, że przemokłam do samych majtek, to wypad na 6 ;D teraz trzeba się rozgrzewać, spijać gorącą herbatkę, żeby się nie poskładać ;o

i chociaż na trochę można było przestać myśleć o tym . ;)

czwartek, 2 grudnia 2010

jest jest ;) i to coraz więcej ;D

 



 i pokłuli dzisiaj, co prawda nie było tak źle,
tylko ból się odezwał kilka godzin później
i męczył :(
oczywiścieee został on ukojony, oj został ;D

[klik]

.

środa, 1 grudnia 2010

dzieci dorastają, dorośli dziecinnieją

biedna zima, wszyscy ją znielubiają :(
it's piękna, it's bjutiful ;)
biało, biało, biało ;D

co prawda, mój rak głoduje, 
ale ma to swoje plusy ;)

i doczekałam się ;) i całe popołudnie poświęciłam tylko im ;*


i jestem usatysfakcjonowana ;D

wtorek, 30 listopada 2010

nie nie nie,
trzeba coś z tym zrobić, bo tak być nie może,
cały czas zaprząta mi to głowę .
więc trzeba spiąć dupkę i wreszcie załatwić to jak prawdziwa ...no coś tam ;p

tylko to nie jest tak, że ja się boję tego, nie nie, martwi mnie to co będzie później o_O
no ale póki nie sprawdzę, nie dowiem się i wciąż będę się zadręczać.

trzymać kciuki .! ;)

.

poniedziałek, 29 listopada 2010

sieemasz zima ;D

pierwsze, oficjalne, zimowee ;D
tylko, że telefonowe :( 

 




jara mnie to niemiłosiernie ;D
w dodatku, czuję, że poziom endorfin w moim organizmie jest niepokojąco wysoki, ale lubię to ;)
tak samo lubię zimę ♥ w sumie to jak każdą porę, za to uwielbiam ten kraj (chyba tylko za to, ale cii...), można spróbować każdej opcji, od -20 do +30 ;)
i wcale nie mam jak u 834, że chcę serfować z rana na fali gdzieś na bahama, gdzie piasek gorący i słońce ;p

po prostu z pewnymi sprawami trzeba się pogodzić, przyjąć to co jest a nie wiecznie walczyć z wiatrakami ...i na koniec i tak być uważanym za wariata ;]


hahahaha i nie ma to jak no koniec dobrego dnia poryć się czymś takim [klik] (ze specjalną dedykacją dla k. ;*)



niedziela, 28 listopada 2010

był weekend .skończył się .od a do z pięknie ;D skinsowa lista pięknie wypełniona, jednak jak zawsze bez jednej pozycji, której to jednak, nawet mi nie brak ;p i andrzej się cieszy bo może spokojnie spać .
i dobry spontan jest dobry, tak samo jak dobre rozkminy ;D ale jak to się mówi 'co się działo tam, pozostaje tam' ;)
'haha ([klik] on facebook 'nie lubię') ogromnym pantofloooom ;] tak takich mamy dużo dookoła co wcale nie jest takie fajne. chociaż nie nie, no dobra, plus dla tych panów, że dają powód do dużej ilości śmiechu i możliwości bycia uszczypliwym tudzież złośliwym ironizując pewne kwestie ;]
i sama nie wiem czy przez brak posiadanie słodziutkich opisów wyznających miłość mojej cudownej (bo jakby inaczej) drugiej połówce, tak, żeby na pewno nikt nie miał wątpliwość jak ogromnym darzę ją/jego uczuciem, żeby on/ona o tym pamiętał/a, czy nie wiem jakie tam jeszcze macie powody, mam się czuć gorsza ;> hm...  może po prostu z powodu braku tejże drugiej połówki nie rozumiem tych kwestii, chyba jestem na to zwyczajnie zbyt niedojrzała ;o oo nie, to powód do załamania. to też jest opcja, teraz mogę napisać na fejsbuku jak bardzo mi źle ;( pomijając fakt, że robię to już tutaj . w sumie tam to też wstyd bo jeszcze ktoś zobaczy - status : wolna .
nie zostaje mi już nic więcej jak ...tylko się głośno roześmiać ;D
chociaż nie nie, bo mama wysnuje jakieś podejrzenia względem mojego zachowania O_o

weekend jak dobrze się zaczął, tak dobrze się skończył .tylko upss... jutro wracamy do rutyny ;o
____________________________
[edit]
nie wiem czemu tak się dzieje, ale siedząc w wannie mam tysiąc świetnych myśli czy tam czegokolwiek
a jak tylko z niej wyjdę to ...zapominam ich xD

ale tak mnie zastanawia co jest gorsze:
- niewiniątko udające sukę 
czy
-suka udająca niewiniątko 
?

xoxo ;*

czwartek, 25 listopada 2010

do widzenia

choć wciąż mniej zyskuję więcej tracę .
 dla was to jest przecież takie proste, robicie swoje i bęc, znikacie.
 to wszystko co dalej was nie obchodzi, bo przecież po co.
 no chyba, że nadchodzi chwila potrzeby wsparcia czy rozmowy,
 i od razu wiadomo gdzie się udać ...

miało być szczęście, częściej dramat .
i już, i tyle i koniec .


bo samiec i samica to nie zawsze znaczy para .

.

poniedziałek, 22 listopada 2010

każdy goni swój amerykański sen .

przed-próbno-maturalny chill ;)
w sumie to i tak nie ma co się spinać, dopiero próbaa ;]

aa póki co siekam nowości i te trochę starsze nowości
i czekam na tę przesuniętą (damn shit !) premierę . ;D


bez zmian, bez odbioru ...


.

niedziela, 21 listopada 2010

.

Zaplątani jak mało kto w dziwnej bajce tej. On jak zawsze żywi się iluzją, a ona boi się tej konkluzji. 
Niby już wiedzą jak to ma być, spojrzą w oczy raz i znowu nie wiedzą nic ...


burdel, burdel, burdel x miljon


.

czwartek, 18 listopada 2010

bierzemy jeden żółtek. tehaz wbijimy dhugje jajko ...ściptę jeszcze soli  xD pascal nam może podskoczyć .
a fejsbóg to mistrzunioo .



chcą wiedzieć o mnie tylko to, co właśnie słyszą
zamiast w symbiozie z ciszą - gadają, gadają..
rozśmieszają mnie tym wszystkim
rozweselają wokół wszystkich
wizerunek mój przejrzysty, otwarta księga
choć ja ich na prawdę nie znam, przysięgam
wiedzą czego pożądam, czego pragnę
dokładniej czasem ode mnie, niech zgadnę
widzą i słyszą tylko to co chcą
zupełnie nie przeszkadza mi to  
;]
____________________
popcorn, nutella, seks w wielkim mieście ...pełnia szczęścia ;D

.

środa, 17 listopada 2010

jeśli żywioł - nie w trójkę ;)

niby niewiele, a bardzooo pomaga ;)
nie wiem jak są te damskie mózgi skonstruowane, ale nie wnikam ;p
ważne, że się poprawiło, mi się tam podobają ;)




łi ar mistrze ;p



_______________________________
haha "w stylu młodej, dziewczęcej cery" - gościuu czy ty kiedykolwiek byłeś młodą, dziewczęcą ... no dziewczyną. no proszę cię ;p

angielski ? że na jutro ? nie, nie, nie, ja spasuję ^^



to krótki przepis na wielka porażkę
na głupi niepotrzebny błąd
wystarczy miarka dobrych chęci
łyżeczkę bałaganu daj
sypnij cudzej niechęci
i sam zrozumiesz w co się gra.


wtorek, 16 listopada 2010

withdrawal symptoms

w takie dnie jak dziś jedyne co zostaje to przeglądanie cudnych, wakacyjnych zdjęć .




kocham to miejsce ♥ jak nic innego na tym świecie
tak wiem, samouwielbienie króluje ;p

to był dobry czas, pomijając fakt, że to wakacje. moooc wtedy była, oj dużo jej było ;D można było wszystko, zawsze i wszędzie. a spanie po 2 godz. stało się swoistą normą i normalnym trybem życia.
teraz? wystarczyła jedna zarwana nocka, żeby cały dzień być "wczorajsza". spóźnione reakcje, jakieś nieogarnięte myślenie. no dobra w sumie nagroda była ale nie chcę już takich dni jak dzisiejszy ;p

misja na dziś: zapominamy całe popołudnie ...i kilka ostatnich miesięcy też wymazujemy z pamięci. ;o


pilnie poszukuję czasowstrzymywacza !!!


i serio, to jest jak jakiś pieprzony, cholerny odwyk .
ciężko jest porzucić tak długo trwające...
nawyki ?
ale kiedyś trzeba, prawda. więc dam radę
muszę

believe in myself 

gruboo

ohohoo nauka na grubasa widzę o_O
no nawet się tam czasem uda coś niecoś.
są i plusy, bo kiedy to dostałam kolację pod sam nos, w komplecie z gorącą herbatką ...no właśnie, nawet już nie pamiętam.
ale spryt też trzeba nagradzać .! (o tak) więc jutro czekam na nagrodę ;D

wszystko fajnie i w ogóle, tylko że od tej edukacji zdrętwiał mi lewy pośladek
no i biedny rak głodny. (a to już jest znęcanie się ;()


pozdrawiam moją wierną kompankę tych trudnych chwil, dla nas obydwu ;*
hah smacznego suchego chleba, ale czarny to już szlachecko ;D
grzybki też są całkiem na pięć ;D tylko nie wiem, teraz to już bardziej kolacjo-śniadanie ? x_X

aj...tak się już słodziutko zrobiło, ale to tylko tak na niby, bo teraz wielkimi literami wzywa mnie englisz ;] <mniam>

he's the best and fuck the rest ;)















[klik] wędrowcy ciszy, w pogoni za przeznaczeniem .



niedziela, 14 listopada 2010

miało być tak pięknie, miała być nauka cały cudowny dzień.




i jak widać, coś tam się nawet zaliczyło ;)
ale to do czasu ...bo skończyło się jak zawsze.
dobrze, nie powiem, że nie ;D jeśli wiesz o czym mówię ;>


a w dodatku wciąż się jaram [klik]
chyba pójdę spać o_O bo i tak już nic z tego nie będzie ;p
xoxo ;*