no nawet się tam czasem uda coś niecoś.
są i plusy, bo kiedy to dostałam kolację pod sam nos, w komplecie z gorącą herbatką ...no właśnie, nawet już nie pamiętam.
ale spryt też trzeba nagradzać .! (o tak) więc jutro czekam na nagrodę ;D
wszystko fajnie i w ogóle, tylko że od tej edukacji zdrętwiał mi lewy pośladek
no i biedny rak głodny. (a to już jest znęcanie się ;()
pozdrawiam moją wierną kompankę tych trudnych chwil, dla nas obydwu ;*
hah smacznego suchego chleba, ale czarny to już szlachecko ;D
grzybki też są całkiem na pięć ;D tylko nie wiem, teraz to już bardziej kolacjo-śniadanie ? x_X
aj...tak się już słodziutko zrobiło, ale to tylko tak na niby, bo teraz wielkimi literami wzywa mnie englisz ;] <mniam>
he's the best and fuck the rest ;) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz