tak przeleciało jak przez palce te ostatnie 2 tyg. i tak nie wiadomo kiedy pach ! styczeń, 2011 .
rok jak niosą wieści, pełen zmian, nieoczekiwanych zwrotów akcji, ciężkich decyzji i wielu podbojów ...ale jak będzie to się samo wykluje ;) pozostaje czekać a w wielu kwestiach zwyczajnie
działać ;D
aa teraz pogoda generalnie leci sobie w kulki ładnie to ujmując .bo nie wiem, może ja już mieszam coś, ale podobno jest styczeń, a to jak uczyli w szkole jest zima ...halo halo i gdzie ta zima ? nie no nie powiem, że nie jest fajnie ale to takie trochę jakby nie po kolei . no bo jak ma być wiosna to wiosna, a tu tak kilka stopnie w plusie, tu gdzieś słońce a za parę dni ona sobie stwierdzi, dobra starczy i znów mróz, śnieg. a to też lubię ;D ale to nie chodzi o to, bo jak już się zacznie to na dobre a tu takie tylko mieszanie w głowie .
i to jest trochę jak opowiadanie o grzechu, które jest o wazonie ale tak naprawdę to o zakazanym owocu, tylko że w sumie to o wazonie . więc to pogoda ale z ukrytym motywem .
dobrzee to tak, żebym się mogła również pożalić tudzież pochwalić . chyba schodzę na tę dobrą drogę ;) nie mówię, że właściwą ale jest dobra, dla mnie, a to jest na 5 ;)
i lubię dziś, jak cholera, i wcale nie zapominam o wczoraj i nie chcę by ono o mnie zapominało, bo wczoraj też jest dobre, i je też lubię i chce lubić, mimo, że lubię też chwile zapominać, ale niektórych nie będę zapominać . a jutro ? nie wiem jakie będzie, ale wiem, że je też chce lubić, ale je polubię jak się skończy . mogę tylko z całej siły starać się by móc je polubić . ale wiesz ? będę się starać . a jeśli się przejadę to na własny koszt, ale będę wiedzieć, że chociaż nie stałam biernie, obok tego wszystkiego ... trzymaj kciuki ;)
.