hmm 18 kwietnia to dość dawno ;o opowiedzieć 6miesięcy w 3 zdaniach - niewykonalnee ;] najpierw był koniec szkoły, dzikie krokodyle łzy które po miesiącu zastąpił brak kontaktu. matura-bzdura (hahahaha tak tak jasne, nigdy tak tego nie nazwę) siłą rzezy po 3tyg. katorgi nastąpiły wakacje = melanżsenmelanżsenmelanżsenmelanżsen z przerwą na posiłek tudzież wyjazd, a nie sorry tam też było to samo ;] całotygodniowy weekend jednak prędko się znudził za to pojawiła się wspaniała okazja, łatwo było z dnia na dzień podjąć decyzję i z klimatu nadodrzańskiego zmienić na nadbałtycki ;o miało to wiele plusów ...szczególnie jeden chyba bijący inne na głowę ....sorry po raz wtóry, BEZ chyba ;D i tak czerwiec-wrzesień to czas pracy i bezsenności . URODZINY ! tak o tym warto wspomnieć, najcudowniejsza 6-sto poranna niespodziaaanka ;* fantastyczny lunowski tort i ...doczekane odwiedziny nowosolskich wieśniaków ;* cudowne 3dni <3 we wrześniu zmieniłam klimat po raz 2, dziki zachód jest już passe, pomimo miłości przeżytej we władysławowie jakby nie patrzeć trzeba było ją skończyć tak jak kończyły się wakacje więc ta miłość (do morza rzez jasna) zostanie tylko wakacyjną przygodą hmm...może ta wzruszająca historia nada się do 'pamiętniki z wakacji' ;>
po 2tyg. nowosolskiego lenistwa wraz z wszystkimi załącznikami <3 nadeszła pora na podbój wschoooodu ;o
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz