sobota, 25 lutego 2012

killing me softly .

still, still, still .
i have nothing more to say ;)


dziś zasypiam w swoim starym łóżku, siemasz nowa sól ;o

piątek, 24 lutego 2012

gdzie byśmy byli dziś .


w  ostatnich dniach usilnie męczy mnie kwestia wyborow. szczerze pomimo usilnych prób nie mogłam w żaden sposób ułożyć sobie wizji dnia dzisiejszego gdybym nie była tugdzie jestem, z tym z kim jestem. bo opcji mogło być setki ...wręcz tysiące. każda sekunda, każda decyzjakrok w inną stronę mógł dac w efekcie sytuację o 180° inna niż ta obecna. nie wiem czy mogło być lepiej ...nie nie, może prościej, ha ! wygodniej . dziś nie czas na ocenę, jest zbyt wcześnie. i jest już późno i chcę już zasnąć i skończyć to co zaprząta mi spokój . chcę tylko, gdy już przyjdzie mi oceniać, szczerze i obiektywnie postawić chociaż to 4, dobrze.

poniedziałek, 20 lutego 2012

to już ;o

dziś ostatecznie przelała się szala goryczy. wydaje mi się, ba ! jestem prawie pewna, że to właśnie ten moment w którym czas zrobić jakiś krok do przodu w swoim życiu i to zmienić. co jesteś wart kiedy stoisz w miejscu w dodatku gdy jeszcze ktoś każdego dnia wręcz tę wartość, to poczucie siebie niszczy. w końcu to najlepszy czas na próby, zmiany, pomyłki i odnajdywanie siebie. więc do boju, dobranoc. obudźmy się zatem z lepszym jutrem ;)

sobota, 18 lutego 2012

nie, nie mieszkam w zambii czy tam kenii, nie jestem jedyną 'białą' wśród masy ciemnoskórych .
i choć ludzie mówią dokładnie w tym samym języku co ja, który teoretycznie rozumiem to nie znaczy, że tak jest .

tylko nie chcę, któregoś ranka uciec od tej obcości, bo przecież nie jestem pośrodku afryki .?